EDWARD GRZEGORZ FUNKE – INDIE Kolorowe i czarno-białe

Wernisaż wystawy
14.05.2026
godz. 17:00

Wieża Ratuszowa w Świdnicy
ul. Wewnętrzna 2

 

O wystawie „INDIE” Edwarda Grzegorza Funke

Indie są siódmym krajem świata pod względem powierzchni oraz drugim pod względem liczby ludności (1,4 mld); od 1950 roku są najludniejszą demokracją naszego globu. Funkcjonują tu aż 22 języki urzędowe. Podstawową religią jest hinduizm, znaczącą grupę wyznaniową stanowią również muzułmanie. Pierwsze miasta pojawiły w Indiach w trzecim tysiącleciu p.n.e. tworząc bazę do późniejszego rozkwitu kultury – materialnej i niematerialnej – o niebywałym poziomie.

Mimo postanowień prawa, zwłaszcza z dala od większych ośrodków, nadal w zauważalnym stopniu zachowywany jest wprowadzony w  IX p.n.e. przez Ariów system kastowy, którego najniższą grupę stanowią nie należący do żadnej kasty pariasi („niedotykalni”). Myśląc o Indiach nie sposób pominąć Mahatmę Gandhiego, filozofa i męża stanu, działającego na rzecz nowoczesnej przyszłości Indii pacyfistę, który został zamordowany przez hinduskiego fundamentalistę.

Wspaniała przyroda Indii stała się inspiracją dla Rudyarda Kiplinga – jego „Księga Dżungli” rozbudzała wyobraźnię wielu pokoleń, a i dziś – oglądając niektóre programy telewizyjne – wspominam opisane w jednej z ksiąg plemię Bandar-log.

Stworzenie pełnego fotograficznego portretu Indii jest oczywiście niewykonalne. Autor wystawy wybrnął z tej niemożliwości skupiając się na wybranych wycinkach tematu, na tym, co charakterystyczne, na tym , co przemijające. Głównym bohaterem jego opowieści są spotkani na trasie jego wędrówek ludzie, niby zwyczajni – a jednak niezwykli przez swoją egzotykę. Funke od lat udowadnia, jak znakomitym jest „snajperem”, a jego reporterskie, pełne empatii, nasycone wrażliwością portrety są znakomitym przykładem artystycznego dokumentu. Tak też jest i w przypadku niniejszego zbioru, w którym prezentowane wizerunki uderzają swą urodą i trudnym do werbalnego opisania charyzmatycznym klimatem.

Swoich bohaterów artysta fotografował w ich naturalnym otoczeniu, zwykle w przestrzeni miejskiej pełnej bogactwa dawnej architektury.  Te bezcenne obiekty są  w niniejszej wystawie mocno zaakcentowane i stanowią jakby jej drugi, nierzadko samodzielny temat. Nie jest to oczywiście dziełem przypadku – zestawienie kolorowej codzienności mieszkańców Indii z wyrafinowaną elegancją otaczających ich dawnych budowli wprowadza do wystawy stymulujący do refleksji kontrast.

                                                                          Erazm W. Felcyn / ZPAF, ZPAP/